Syrop z kwiatów czarnego bzu

To już ostatnie dni, by zaopatrzyć spiżarnię w syrop z kwiatów czarnego bzu. Jeśli jeszcze nigdy nie próbowaliście – polecam! Smak i aromat tak cudny, że powala na kolana osoby o najwybredniejszych podniebieniach. Mam zwyczaj obdarowywania moimi przetworami znajomych i za każdym razem obdarowany rozpływa się w zachwycie nad tym syropem. Ostatnio moja znajoma, która otrzymała butelczynę nieopisaną, zadzwoniła do mnie i oświadczyła: „Słuchaj, ja nie wiem, co to było to żółte w tej butelce, ale nawet nie chcę wiedzieć, bo już tego nie ma. Następnym razem przyjmę jednak każdą ilość!” :)
Tak więc, Moi Drodzy – do dzieła! Podaję składniki i „proces technologiczny” wypracowany przeze mnie, ale jeśli zmodyfikujecie go po swojemu, nic się nie stanie.

około 30 – 35 baldachów z kwiatami czarnego bzu
2 kg cukru
2 litry wody
2 – 3 cytryny

Zerwane baldachy rozłożyć na białym papierze i dać trochę czasu na wyprowadzkę wszystkim owadom, które w ilościach zadziwiających uwielbiają tam przebywać (w sumie im się nie dziwię!). Następnie trzeba obrać taktykę oddzielenia kwiecia od baldachów. Niektórzy radzą, by odcinać tylko grube i średniogrube gałązki, ale ja doszłam do wniosku, że później w gotowym syropie wyczuwalna jest lekka gorycz z tych cieniutkich, pozostawionych gałązeczek, więc wybieram technikę bardziej pracochłonną, ale dającą lepszy efekt końcowy – wyskubuję ręcznie całe kwiecie ze wszystkich gałązek. Oczywiście nad miską, by nie tracić cennego pyłku! Przy okazji jest do „zabieg dla dłoni”, ponieważ skóra staje się cudownie gładka! ;)
Następnie wyszorować cytryny, pokroić je wraz ze skórką w cienkie plastry i zalać 2 litrami wrzątku. Rozpuścić w tym 2 kg cukru i zalać kwiaty. Powinny być przykryte! Może się zdarzyć, że wypłynie na powierzchnię jakieś zabłąkane żyjątko, które należy wyłowić łyżeczką. Cóż, życie :( … Poczekać, aż trochę przestygnie i nakryć miskę szczelnie folią, by nie uciekał aromat. Odstawić na dobę.
Po 24 godzinach zamieszać i ponownie odstawić na kilka godzin. Następnie zlać do innego naczynia, posłygując się sitkiem, dodatkowo wyłożonym gazą. Spróbować, czy jest wystarczająco słodki. Zlać do butelek i pasteryzować ok. 15 minut. Ja stosuję buteleczki +/- 300 ml, więc te 15 minut to czas wystarczający.
Smacznego życzę :) … szczególnie w zimowe wieczory, gdyż ten syrop, jak żaden inny, potrafi przywołać wspomnienie lata i wręcz poczuć można promienie słońca na twarzy ;)

Syrop z kwiatów czarnego bzu

Syrop z kwiatów bzu czarnego