szukanie zaginionego psa

Co robić, gdy wydarzy się najgorsze i zaginie pies (lub kot)?
Przede wszystkim zachowaj zimną krew i rozpocznij poszukiwania natychmiast, włączając do akcji jak największą liczbę osób z rodziny, znajomych, przyjaciół, sąsiadów. Jedna osoba nie ogarnie logistycznie wszystkiego, a uwierz mi, jest co robić, by psiak jak najszybciej wrócił do domu. Poniżej najrozsądniejsza (wydaje mi się) „procedura”.

Przygotuj i rozwieś ogłoszenia!

Teraz wiesz, dlaczego w poprzednim wpisie sugerowałam, by zawsze mieć w zasobach w miarę aktualne zdjęcie zwierzaka? Zdjęcie musisz zamieścić w ogłoszeniu, by osoby, które natkną się na psiaka miały pewność, że chodzi właśnie o niego, a skąd mają wiedzieć, że to właśnie ten kilkuletni, skoro zamieszczasz zdjęcie szczeniaka? To tak, jakby szukać 60-letniego człowieka na podstawie zdjęcia komunijnego lub z gimnazjum. Uwierz mi, zwierzęta także się zmieniają.
Oprócz zdjęcia w ogłoszeniu zamieść informację gdzie i kiedy zwierzak się zgubił, czy jest zaczipowany, czy na coś choruje, jak się wabi, czy ma jakieś znaki szczególne, a jeśli miał na sobie szelki lub obrożę, to jakiego była koloru, czy posiadała adresatkę (czasami właściciele umieszczają dane psa na odwrocie obroży, co na pierwszy rzut oka nie jest widoczne dla potencjalnego znalazcy). Oczywiście, podaj swoje dane do kontaktu – wystarczy numer telefonu. Co z ewentualną nagrodą dla znalazcy? Uważam, że za odnalezienie zwierzaka nie powinno się brać pieniędzy (zwierzak to nie rzecz materialna, za którą bierze się tzw. znaleźne, a żywa istota), ale skoro uważasz, że to może zachęcić znalazcę, a twojego konta nie nadwyręży, to decyzja należy do ciebie.
Gdzie powiesić ogłoszenia? Najpierw w okolicy, gdzie zwierzak widziany był ostatni raz, następnie krąg trzeba rozszerzyć o twoje miejsce zamieszkania, o okoliczne lecznice weterynaryjne, schroniska (schronisko to pierwsze miejsce, gdzie należy go szukać, a zdjęcie może im się przydać nawet za kilka dni, bo przy takiej liczbie psich nieszczęść można się pogubić), fundacje zajmujące się zwierzętami, wybiegi dla psów (psiarze mają rewelacyjną pamięć do zwierząt!), okoliczne sklepy, słupy i gabloty ogłoszeniowe, sklepy zoologiczne, okolice szkół – słowem wszędzie tam, gdzie znajdują się spore skupiska ludzi i jest szansa, że ogłoszenie zobaczy jak największa liczba osób.
Weź pod uwagę taksówkarzy i im przekaż ogłoszenia ze zdjęciem! Poruszają się po dużym terenie, więc jest szansa, że wypatrzą gdzieś twojego psiaka, a uwierz mi, że zagubiony pies może pokonać spore odległości!

Wrzuć ogłoszenie ze zdjęciem na Facebooka!!!

Facebook to potęga, jeśli chodzi o ilość odnalezionych zwierząt!!!
Wrzuć ogłoszenie na swoją tablicę i poproś o udostępnienie znajomych… I tutaj uwaga! Jeśli masz na swoim koncie zablokowane udostępnianie, a twoja tablica jest widoczna tylko dla twoich znajomych, odblokuj wszystko! Przynajmniej na czas poszukiwań.
Następnie wrzuć ogłoszenia ze zdjęciem do grup typu „Zaginione / znalezione…” – takich grup jest na fb pełno, są lokalne i ogólnopolskie. Nie sugeruj się odległością; jeśli jesteś np. z Wielkopolski, śmiało dodawaj ogłoszenie do grup z Mazowsza. Nie masz pewności, gdzie za kilka dni czy tygodni odnajdzie się twój psiak! Moi znajomi odnaleźli swojego zaginionego psa po 2 latach w schronisku oddalonym od ich miejsca zamieszkania o ponad 300 km! Ludzie jechali znad morza, zgarnęli psiaka z parkingu przy drodze pod Kołobrzegiem i zawieźli do schroniska… na Śląsku, bo tam mieszkali! Nie masz wpływu na „pomysły” ludzi!
W grupach na fb, gdzie umieszczasz ogłoszenia sprawdź, czy ktoś nie wrzucił ogłoszenia o odnalezieniu twojego zwierzęcia! Przedrzyj się przez wszystkie ogłoszenia aż do daty, kiedy twój pies zaginął!
Znajdź na facebooku fanpejdże fundacji, stowarzyszeń, TOZ-ów, schronisk i przytulisk, które pomagają zwierzętom i w wiadomościach prywatnych poproś o udostępnienie twojego ogłoszenia na ich tablicach. Na pewno nie odmówią. Musisz tylko pamiętać o tym, że z reguły wolontariusze nie siedzą cały czas na fejsie, bo mają w realu pełne ręce roboty, więc aby twoja prośba nie leżała za długo nieprzeczytana w wiadomościach sprawdź, czy w informacjach na ich tablicy nie ma jakiegoś numeru telefonu kontaktowego – jeśli jest, wyślij SMS-a z informacją, że taką wiadomość wysłałaś i prosisz o jak najszybsze jej udostępnienie. To działa!

Wrzuć ogłoszenia na lokalne portale internetowe!

Każde miasto ma swoje portale informacyjne i jeśli napiszesz do administratorów, na pewno nie odmówią pomocy.
Często w takich portalach jest też „tablica ogłoszeniowa”, z której należy skorzystać.
Pamiętaj o portalach typu OLX czy Gumtree!

Zawiadom policję i straż miejską, zostawiając także tam ogłoszenie ze zdjęciem!

Policjanci i strażnicy miejscy patrolują duże obszary miejskie i podmiejskie, więc jest realna szansa, że wypatrzą psa lub kota. Poza tym ludzie, którzy odnajdą zwierzaka, często właśnie dzwonią do straży miejskiej.

A co, jeśli mieszkasz poza miastem???

„Procedura ogłoszeniowa” jest taka sama, ale jeśli istnieje podejrzenie, że twój zwierzak nawiał do lasu, zawiadom dodatkowo leśniczego, straż leśną, koło łowieckie itd.
I teraz sposób, który może wydać się dziwny, ale bywa skuteczny (potwierdzone w kilku przypadkach!)… Jeśli jest szansa, że pies błąka się po lesie, i nie może znaleźć drogi powrotnej do domu, podrzyj na strzępy jakąś swoją odzież, która mocno przesiąknęła twoim zapachem lub kocyk, należący do zaginionego psiaka i na sporej przestrzeni pozawieszaj na krzakach, na niskiej wysokości. Jest szansa, że psiak złapie trop. Oczywiście kilka razy dziennie przeczesujcie ten teren, nawołując psa!
Jest jeszcze „sposób na innego psa”, szczególnie, jeśli był zaprzyjaźniony z twoim! Zabierz go na poszukiwania; być może trafi na trop, albo twoja „zguba” po węchu trafi na niego.

I na koniec najważniejsze: szukaj i nigdy się nie poddawaj!

Choćby trwało to całymi miesiącami, bo często zwierzęta odnajdują się po wielu miesiącach, a nawet kilku latach, czasami w całkiem dziwnych miejscach, niekiedy bardzo oddalonych od miejsca zamieszkania.

A, i jeszcze coś! Kiedy twój zwierzak już się odnajdzie, postaraj się pousuwać z grup na fb i w ogóle z netu i w realu ogłoszenia, bo -przynajmniej w grupach i na fanpejdżach- ludzie muszą się niepotrzebnie przedzierać przez mnóstwo ogłoszeń już nieaktualnych.

P.S. Jeśli przedrzesz się przez całą „procedurę”, a jednak stwierdzisz, że przyda ci się moja pomoc w poszukiwaniach, kontaktuj się ze mną śmiało. Zrobię, co w mojej mocy (chociaż mam czasami „moce” ograniczone).