Dżem z dyni i śliwek

Dynia w moim domu rodzinnym była traktowana po macoszemu – zapewne dlatego, że mojej mamie było z nią nie po drodze. Potem, kiedy już poszłam “na swoje”, pojawiła się na moim stole zaledwie kilka razy w ciągu kilkunastu lat. Dopiero teraz, mieszkając na wsi i korzystając z możliwości uprawy warzyw na swoim własnym poletku, zaczęłam ją odkrywać na nowo. W tym roku obrodziła rekordowo, zagłuszając przy okazji warzywa na sąsiednich grządkach. Eksperymentuję z nią na wszelkie możliwe sposoby, wykorzystując w codziennych posiłkach, ale że:
a) nie jesteśmy w stanie pochłonąć jej na bieżąco,
b) zabrakło mi już chętnych do obdarowania, bo rozdałam chyba wszystkim zainteresowanym
więc zaczynam przetwarzać :D Przeciery, marynaty, dżemy… O, właśnie! Dżem, który skombinowałam zupełnie intuicyjnie, a wyszedł tak pyszny, że się dzisiaj nim z wami podzielę. Przepisem, oczywiście ;)

70 dag dyni (waga po obraniu)
30 dag śliwek węgierek (waga po wypestkowaniu)
80 dag cukru
6 – 7 goździków
3 bogate w listki gałązki tymianku
4 – 5 plasterków obranego imbiru (grubości ok. 0,5 cm)

Dynię pokroić w kostkę i wrzucić do garnka razem ze śliwkami. Zarówno dynia, jak i śliwki powinny puścić sporo soku, więc nie należy dodawać wody – w “tragicznej” sytuacji można dolać odrobinkę… ale naprawdę odrobinkę! Następnie zasypać cukrem i gotować, aż wszystko zacznie się ładnie rozpadać i łączyć. Obrane plasterki imbiru posiekać na drobniutkie kosteczki i wrzucić do masy wraz z goździkami i poobrywanymi listeczkami tymianku. Gotować ok. 10-15 minut. Celowo piszę “gotować”, a nie “smażyć”, ponieważ dżem wychodzi niezbyt gęsty. Jego konsystencja jest idealna np. do naleśników… lub do wyżerania łyżeczką bezpośrednio ze słoika, bo -przyznam szczerze- ta ostatnia opcja mi najbardziej odpowiada :)
Gorącym i przepięknie pachnącym dżemem wypełnić słoiki, zamknąć i pasteryzować ok. 20 minut.

Dżem z dyni i śliwek węgierek

Dżem dyniowo – śliwkowy